Menu

Wylęgarnia

Metamorfoza matki w człowieka. Wciąż w toku.

Idzie nowe czyli początek metamorfozy pokoju chłopców

fiona_apple

Pokj_dziecicy_2016_00

Jak to jest, że niektóre zjawiska i procesy pędzą na łeb, na szyję, podczas gdy inne ciągną się jak flaki z olejem? I dlaczego tempo jest zazwyczaj nieadekwatne do tego, jakie by nam pasowało?

Dajmy na to ostatnie parę tygodni. Pogoda zrobiła się piękna, w sam raz na leniwe rozkoszowanie się wiosną przechodzącą w lato. A tu moja rzeczywistość pędzi tak, że ledwie wyrabiam na zakrętach. Ojciec Rodziny jak nie wyjęty z życia na jakiejś Anakondzie czy innym Boa Dusicielu, co to go porywa na kilkunastogodzinne zmiany bez weekendów przed dwa i pół tygodnia ciurkiem, to na wyjazdach służbowych (dziś na przykład wylądował w Brukseli). I nie ma, że nóżka za nóżką, że slow life, nie w Warszawie przynajmniej. Fuckin’ fast life w tej stolycy, ja Wam powiem. Z drugiej strony, jak się w końcu wszystko zgrało z pomysłem na remont pokoju chłopców, jest pomysł, jest kasa, jest plan, to wiecznie coś wchodzi z drogę i robimy to w tempie żółwia.

A nie można by tak żyć spokojnie, a remonty odfajkowywać na szybko? No widocznie nie można.

Pokój chłopców wymagał zmian przede wszystkim ze względu na fizjologię – rosną nam Potwory, nogi coraz dłuższe, a łóżka nie chcą się rozciągnąć, ni chu chu. A poza tym, panie święty, jak tam już było brudno! Ściany, pomalowane na biało w 2013 roku, tej zimy uwydatniły aktualny odcień szarobeżu po wybuchu bomby atomowej. Zmywalną farbę kupić, mówili. No powiem Wam, że jakbym miała zmywać każdy ślad po zabawkach, ubraniach, brudnych stopach, jedzeniu, piciu, kredkach, mazakach, pastelach, farbach, kleju i bogowie wiedzą czym jeszcze, to nie ma bata, w pokoju Potworów miałabym już pewnie gołe cegłówki. Chociaż bardzo modne są teraz… Może trzeba było robić konsekwentnie te przecierki?

Oczywiście nie było tak, że pokój pierwotnie przeznaczony dla Filipa (ach, wciąż uwielbiam te zdjęcia z 2012 roku!) w ogóle nie ewoluował. Kiedy Borys miał rok, dołączył do brata i musieliśmy poprzestawiać parę mebli, ale nie była to rewolucja. Przez ostatnie trzy lata pokój chłopców wyglądał jak na tych zdjęciach – znajdź pięć różnic między tą a pierwotną wersją i wyślij smsa na numer 12345 o treści ŁADNIE_TU za milion monet polskich.

Pokj_dziecicy_2016_01

Pokj_dziecicy_2016_02

Pokj_dziecicy_2016_03

Pokj_dziecicy_2016_04

Pokj_dziecicy_2016_05

Pokj_dziecicy_2016_06

Kiedy jednak udało się nam trochę znaleźć i zamówić łóżko piętrowe zaprojektowane jakby w odpowiedzi na nasz specyficzny zestaw potrzeb, trzeba było malować te uwalone ściany (nic że po nocach) i nie ma już odwrotu.

A co zmieniamy?

KOLORY

Przede wszystkim neutralizujemy paletę kolorów. Do tej pory pokój był feerią barw, która bardzo mi się podoba, ale czas na zmiany - stonowanie odcieni będzie odzwierciedleniem dojrzewania maluchów. Nie oznacza to, że zrobię z pokoju skandynawski minimalizm, nie mam aż takiej samodyscypliny, ale większość elementów zamkniemy w bieli, czerni i odcieniach szarości. Na ten moment ostają się kolorowe pasy na ścianie – będę sprawdzać, czy zdadzą egzamin jako przeciwwaga i tło dla stonowanych odcieni. Rzecz jasna zostaje też naklejka, bo ja ją wciąż absolutnie LOVE.

ŁÓŻKO

Filip bardzo chciał spać na łóżku piętrowym. Myśleliśmy o tym, żeby kupić antresolę z materacem i wstawić pod spód łóżeczko Borysa pod kątem 90 stopni. Przymierzaliśmy się do tego jak pies do jeża. Aż kiedyś zupełnie przypadkiem natknęłam się w internecie na stronę firmy Interbeds i zachwycił mnie ten model trzyosobowy. Dolne łóżko ma szerokość 120 cm - idealne na podsypianie z młodszym dzieckiem. Górne zaś ma 80 cm, czyli jest węższe niż standard, ale jeśli Filipowski pozostanie takim szczuplakiem jak teraz, mam z głowy wymianę łóżka z powodu gabarytów aż do jego wyprowadzki z domu. Na dodatek zupełnie przypadkowo zagłówek łóżka idealnie mieści się nam pod parapet. To przeznaczenie!

Nowością i jednocześnie błogosławieństwem jest dla nas skrzynia na pościel - pa, pa, kołdry wiecznie na wierzchu! Dodatkowo schody na górne łóżko skrywają szuflady, które są idealnym miejscem do przechowywania klocków i resoraków. Minus łóżka MAX 3? Ma w zestawie słabe piankowe materace, których nie można podmienić na lepsze za dopłatą jak w przypadku innych łóżek tej firmy ze względu na niestandardowe wymiary. Pomogło Allegro – wymieniliśmy materace na porządne modele sprężynowe z matą kokosową. Koniec końców było to dość kosztowne rozwiązanie, co również plusem nie jest.

Kupiliśmy też grube prześcieradła z gumką w odcieniach szarości i jak na razie tak wygląda łóżko w ciągu dnia. W planie jest kupno ozdobnych poduszek z graficznymi wzorami w czerni i bieli. A znacie może jakieś miejsca w sieci lub poza nią, gdzie kupię pościele w graficzne wzory bez tęczowych kolorów, z cenami, które mnie nie zrujnują? Ja oprócz IKEA lubię H&M HOME, natomiast w innych miejscach trafiam na ceny zaporowe.

KĄCIK DO NAUKI

Filip nie ma biurka. Kończy pierwszą klasę i nie ma biurka. No patrzcie, przyznałam się i jeszcze we mnie piorun nie strzelił. A dlaczego nie ma? Jakoś tak wyszło. Ale będzie miał, pewnie na początek wakacji... ("Przez tłum, do którego szybko doszedł absurd tej sytuacji, przeszedł szmer dezaprobaty.") Aaaaaanyways, nie możemy się zdecydować. Najchętniej kupilibyśmy biurko w stylu skandynawskim (a jednak!), natomiast one są zazwyczaj dość spore, a dla nas idealne byłoby takie o szerokości 100 cm, maksymalnie 110 cm. W innym wypadku szuflada na pościel będzie się wysuwać jedynie symbolicznie, co zmniejszy jej błogosławieńczość. Tak, wiem - nie ma takiego słowa. Dodam jeszcze, że mam wątpliwości, czy biurko skandynawskie, jakiekolwiek byśmy nie wybrali, w swojej lekkości będzie pasować do masywnej bryły łóżka. Owszem, szukam dziury w całym. Miśku mi już powiedział.

W każdym razie przynajmniej z krzesłem do biurka łatwiej – prawie na pewno będzie to Casper firmy Kinnarps. Tylko trzeba na Puławską dojechać. Pół świata od nas. To wyzwanie. 

OŚWIETLENIE

Zielona lampka nie będzie nam do niczego pasować, więc przenosi się do lepszego świata. Bye, bye, baby. Na biurku wyląduje lampka przegubowa, która będzie źródłem światła na wieczorne czytanki i dodatkowo u wezgłowia górnego łóżka jakaś lampka punktowa z elastycznym wysięgnikiem dla Filipa, obie czarne albo ciemnoszare. Pewnie przydałoby się jeszcze jakieś przytłumione źródło miękkiego, nastrojowego światła na noc, ale muszę się zastanowić, co wybrać. W porywie zafiksowania na detalach kupiliśmy też nowe kable do lampy sufitowej – w oplocie czarno-białym. Pisałam, że nie mamy remontowo-dizajnerskiej samodyscypliny? Hmmm, sama powoli zdaję sobie sprawę, że może mamy. 

KOMODA

Fronty będą przemalowane na szaro, zmienimy też uchwyty. 

FOTEL

Znika. Nie będzie pasował kolorystycznie i w ogóle nie będzie na niego miejsca. Trudna to była decyzja, bo lubiłam na nim czytać chłopakom, ale oni sami traktowali fotel li i jedynie jako powierzchnię do układania stosów książek, posypywania ich klockami lego i przykrywania ubraniami. Tak że tak – książki czytam wyciągając się wygodnie na łóżku chłopców, z Borysem wtulonym w mój bok. Nie jest źle. 

DYWAN

Wymieniony już zimą, bo stary był uwalony na maksa. Uświniony. Ten ze zdjęć to rozwiązanie tymczasowe, jeden z najtańszych modeli z IKEA, kosztował bodajże 60 PLN. Szukam alternatywy na stałe, ale chyba poczekam, aż pojawi się biurko i będzie łatwiej zdecydować, jakie proporcje dywanu będą nam najlepiej pasować.

ROLETA

Zakupiona nowa, jednolicie szara, wytłumiająca światło. 

OZDOBY NA ŚCIANĘ

Będę robić sama (cytaty z Potworów!) albo ściągać z internetu darmowe grafiki. Na razie kupuję ramki w różnych rozmiarach, kiedy tylko natrafię na ciekawe za dobrą cenę. Na ścianie z pasami zostaje plakat z Układem Słonecznym, bo Filip nie chce słyszeć o jego usunięciu. Żeby nie było, że z szaleństwem w oczach wywalam za okno rzeczy, do których moje dzieci są przywiązane. #disclaimer

BIBLIOTECZKA

No więc ten, za mała jest - ma tylko 150 cm wysokości. Marzy mi się jakiś dizajnerski regał o wysokości około dwóch metrów, a może nawet coś pod wymiar przykręconego do ściany, ale coś mi się zdaje, że po reszcie zakupów zostanie mi środków jedynie na ikeowskiego Billy'ego. Muszę w Totka zagrać na ten cel. Albo nerkę sprzedać.

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • kilobyte

    My ostatnio kupiliśmy fajne biurka dla chłopaków w Ikei - pojawiły się nowe, rosnące i wyglądają fajnie:
    www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/20273594/

    Krzesła mamy nie jeżdzące, nie rosnące:
    www.entelo.pl/pl/katalog-produktow/krzesla-uczniowskie/spider

    Ale są tak tanie, że można je wymienić za parę lat :)

  • fiona_apple

    @kilobyte - No właśnie na FB też bardzo polecają biurko Flisat. Trzeba będzie je obejrzeć na żywo. :)

  • kilobyte

    Na fejsie to też ja polecam ;)

  • fiona_apple

    Bosze, nie skojarzyłam... Ale brawa za reklamę wielokanałową. :D

  • kilobyte

    Jak Ikea płaci hotdoga za każdy pozytywny komentarz a ma sie dwóch chłopaków, to trzeba kombinować, żeby dla obu równo było ;)

© Wylęgarnia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci