Menu

Wylęgarnia

Metamorfoza matki w człowieka. Wciąż w toku.

Jak urządzić kinderbal i nie zwariować

fiona_apple

Wiklasia poprosiła mnie niedawno, żebym napisała, jak udał się wrześniowy kiderbal, który urządziliśmy w domu. Muszę przyznać, że już odłożyłam go do archiwum mojej pamięci, bo przez awarię laptopa zdjęcia z imprezy na długie tygodnie, a potem chyba nawet miesiące zaległy na karcie w aparacie. No ale czego się nie robi dla zainteresowanej Czytelniczki.

Zacznę może od końca – impreza się udała i to nawet bardzo. Na tyle, że od razu zaczęłam planować następną za rok też w domu. Oczywiście, byłam zmęczona, ale nie narobiliśmy się w czasie przygotowań z Miśkiem aż tak strasznie, żeby potem padać na pyski. Poza tym goście wydawali się bardzo zadowoleni, a dzieciaki oszczędziły mieszkanie. Planety musiały ułożyć się w odpowiedniej konfiguracji i tyle.

Przygotowując menu dla maluchów, warto podpytać się rodziców, czy któreś z dzieci nie ma silnych alergii. Ja wiedziałam, że dwie dziewczynki kategorycznie nie mogą jeść orzechów i kakao, więc starałam się wyeliminować te składniki. Robiąc tak, unika się potem spazmów biednego gościa, który nie może tknąć wielu smakołyków, choć reszta dzieci się nimi zajada. A wiadomo – kinderbal bez histerycznych płaczów to kinderbal udany.

Jedzenie dla dzieci ustawiliśmy w salonie na takiej wysokości, że dzieciaki mogły po nie swobodnie sięgać (na naszych stolikach do kawy):

Kinderbal 1

Nie polecam wynoszenia bufetu do dziecinnego pokoju, bo tracimy kontrolę nad tym, co się dzieje z jedzeniem. A raczej możemy założyć, że zostanie ono wtarte w dywan, rozsmarowane po ścianach i wklepane w pościel. Rozdzielenie strefy zabawy oraz strefy żarcia i pożarcia jest jak najbardziej na miejscu.

Talerze i kubki (których tutaj nie widać) były papierowe. Na kubkach przykleiliśmy spore naklejki z różnymi zwierzętami, żeby dzieci mogły apamiętać, który kubek jest czyj.

Największym hitem imprezy wśród gości małych i dużych były galaretkowe pomarańcze. Pomysł na nie poddała mi Tranikowa, dzięki której mam teraz wśród znajomych opinię niezłej Żony ze Stepford:

Kinderbal 2

Należy przepołowić pomarańcze, wycisnąć sok, usunąć resztę miąższu, połówki wypełnić galaretką, a gdy ta stężeje, z połówek ostrym nożem wyciąć cząstki przypominające cząstki pomarańczy. Ja robiłam galaretki w połowie wody – były twardsze i dobrze się je kroiło. Przydała się też forma do muffinów – do ułożonych w niej pomarańczowych łupin łatwo wlewało się galaretkę i potem łatwo się wszystko przenosiło.

Zamiast tortu, zrobiłam waniliowe muffiny:

Kinderbal

Poszłam na łatwiznę – użyłam świetnego prostego przepisu, który mi zawsze wychodzi, więc było to rozwiązanie o wiele mniej kłopotliwe niż wyszukiwanie przepisu na wyjątkowe ciasto, a potem martwienie się, czy przypadkiem nie skończy się zakalcem. W decyzji pomogło też to, że mam w domu stojak na muffiny. A teraz nawet dwa – większy dokupiłam przed świętami. Maniacy muffinów już tak mają.

A Filippo? Był zachwycony imprezą, tylko lekko się stremował, kiedy wszyscy goście śpiewali mu „Sto lat”:

Kinderbal 4

Trema przeszła od razu, kiedy okazało się, że Mamma miała dla dzieciaków niespodziankę – miskę ubitej śmietany do nakładania na muffiny i kolorową cukrową posypkę, z którą mali goście mogli poszaleć. I szaleli – w dość niespodziewanych konfiguracjach:

Kinderbal 5

Na koniec jeszcze zdjęcie bufetu dla rodziców:

Kinderbal 6

Muffiny takie same, jak dla dzieciaków, grissini, nachos, sery, tortillowe zawijanki z łososiem, winogrona i wino – nie było przy tym ani dużo pracy, ani potem mycia garów.

Co do tak zwanej animacji, chcę Wam bardzo podziękować za wszystkie rady. Wzięłam sobie do serca najbardziej te wskazujące, że za bardzo się spinam i że dzieciaki należy raczej zostawić samym sobie. Miałam w odwodzie kilka atrakcji, gdyby maluchy zaczęły się nudzić (znaczy się, gdyby zaczęły malować ściany albo coś w ten deseń), ale generalnie nikt z dorosłych za bardzo nie ingerował.

Co się okazało? Oczywiście dzieci najlepiej bawiły się same. Jednym z prezentów był wielki zestaw długopisów, pisaków i innych przedszkolno-szkolnych atrakcji, który szybko został użyty do zabawy w szkołę. Najśmieszniejsze było to, że maluchy były momentami w pokoju Filipa cichsze niż ich rodzice w salonie – za sprawą najstarszej dziewczynki, która w roli nauczycielki kazała im cicho siedzieć. Potem taki rozochocony głośnymi konwersacjami rodzic szedł do małego pokoju podpatrzeć dzieciaki i wracał zdezorientowany: Wiecie, co tam się dzieje??? Od razu na progu kazały mi być cicho – bo w tej chwili są lekcje!

I w ten właśnie sposób stałam się gorącą orędowniczką organizowania kinderbali w domu. Na przyszły rok już myślę o przyjęciu z tematem przewodnim. Może piraci? Przyjęcie na budowie? Dinozaury?

A to tylko początek. Na razie dopiero się rozkręcam.

Komentarze (22)

Dodaj komentarz
  • alexxela78

    Ale slicznie te pomaranczowe galaretki wygladaja i jaki super pomysl, musze pamietac na przyszlosc, bo teraz jszcze za wczesnie. I ciesze sie, ze wszystko tak pieknie sie udalo i ze chcesz wiecej! A i bardzo mi sie podobaja Wasze stoliki kawowe, czy one na kolkach sa?

  • fiona_apple

    @ alexxela78 - Nie, nie są na kółkach, ale jeden się chowa pod drugi. Są bardzo niskie - nagminnie siadamy na nich, kładziemy stopy siedząc na sofie i fotelach, a Filippo po nich biega. Madhouse, I know. ;)

  • Gość: [Izabela] *.dynamic.dsl.as9105.com

    U nas juz niedlugo pierwsze urodziny wiec jak dla mnie wpis bardzo na czasie :) i tez bedzie imprezka kameralna w domu. Napewno zrobimy bardzo podobny buffet dla doroslych :))) super pomysl!

  • thumbalina

    Ojj, to chyba baaardzo trudne zadanie. Najwazniejsze, ze impreza byla udana.
    Swietnie to wszystko wygladalo, naprawde - jestem pod wrazeniem.
    Pozdrawiam.

  • zatroskanakobieta

    Noż Ty żono ze Stepford! Te galaretkowe pomarańcze zrobię na 100% przy pierwszej możliwej okazji dzieciowo-urodzinowej. No, no, no takie cuda, cudeńka...

  • kolk_09

    ja też je zrobię ale nie chce mi się czekać do jakiejś wzniosłej okazji, okazją niech będzie ten weekend. Przy okazji może zabłysnę w oczach brata mego lubego? W końcu faceci są jak dzieci :)

  • Gość: [asiejka] *.dynamic.mm.pl

    super pomysł na przyjęcie! na pewno wykorzystam pomysł u siebie :)
    gdzie można kupić taki fajny stojak na muffiny?

  • kroli2

    Wygląda na to, że najmniejsi i najważniejsi goście bawili się wyśmienicie. To dobrze, że nie zrobiły żadnej demolki inaczej pewnie odechciałoby Ci się podobnych imprez w przyszłości. Czytaj ten wpis aż zachciało mi się, żeby mój szkrab był większy , też bym chciała przygotować taką super imprezę.

  • whywomen

    Sei incredibile!, że się tak wyrażę do Mammy.
    Gratulacje. Muszę częściej do Ciebie zaglądać. Zainspirowana mandarynkowymi lampionami, które przeoczyłam przed świętami, ociepliłam sobotni i niedzielny wieczór. Hipnotyzujące. Dzięki.
    Pomarańcze - mam ochotę zaraz to wypróbować.

  • wiklasia

    fionka - kłaniam Ci się w pas; dziękuję przeserdecznie

  • fiona_apple

    @ Izabela - To już rok minął prawie? Nie do uwierzenia!
    @ thumbalina - Jeszcze parę lat temu byłabym przekonana, że to zadanie nie tyle trudne co niewykonalne. Trochę czasu do przodu i przestawiłam się na tryb "eee tam, żadna filozofia". :) Witam na blogu.
    @ zatroskanakobieta - Mała podpowiedź: te cudeńka trzeba chować przed dziećmi przed imprezą, bo nie doczekają. ;)
    @ kolk_09 - To zdecydowanie dobry pomysł, żeby zabłysnąć. A może jednak wersja dla dorosłych? Pewnie w necie można znaleźć przepis na jakąć galaretkę z alkoholem - brat lubego na pewno by się ucieszył.
    @ asiejka - Witam na blogu! Metalowy dostałam jakieś dwa lata temu w prezencie świątecznym od Miśka. Ale wystarczy wpisać "stojak na muffiny" w Google, żeby wyskoczyło bardzo dużo odniesień. Zielony wypatrzyłam w TKMaxx.
    @ kroli2 - Nie dość, że nie było demolki, to kiedy padło hasło do opuszczenia imprezy, dwie mamy zadbały, żeby dzieciaki posprzątały gruntownie pokój Filipa. Tak, chyba muszę przyznać, że to był kinderbal idealny. :D
    @ whywomen - Grazie mille, cara. :)
    @ wiklasia - No problem.

  • kolk_09

    @ Fiona - Poszukiwania galaretki dla dorosłych zaczęłam już kilka dni temu, wpadł mi w ręce całkiem fajny przepis na galaretkę z szampanem ;) wypróbowałam, godny polecenia. (Gdybyś chciała też poeksperymentować: poracoszjesc.blogspot.com/2013/01/szampanskie-galaretki.html ).

  • Gość: [ona_ja] *.internetdsl.tpnet.pl

    jakiej firmy te stoliki kawowe?

  • whywomen

    Podpowiem, że przepisy na galaretki dla dorosłych są też tu: gotujebolubi.blox.pl/2012/06/Niegrzeczne-galaretki.html

  • kolk_09

    @ whywomen - dzięki wielkie! Bajecznie proste, a ile różnych opcji! Muszę jednak dokupić jeszcze worek pomarańczy ;)

  • Gość *.dynamic.mm.pl

    jakie to wszystko śliczne, i jak apetycznie wygląda mmm.W Norge na kinderbalach prym wiodą parówki !! z bułką hot dogową albo naleśnikiem,gazowane napoje,mufiny ewentualnie tort i galaretka.Dla starszyzny kawa :D

  • Gość *.dynamic.mm.pl

    powyzej pisałam ja SoShy(zapomniałam że nie pisze ze swojego komputera) :D

  • fiona_apple

    @ ona_ja - Witam na blogu. Stoliki kupiliśmy jeszcze mieszkając w Holandii w sklepie Knibbeler. Jakoś wydaje mi się, że to Ci bardzo nie pomoże. ;)
    @ kolk_09 & whywomen - No i proszę, to żeście się dogadały. Wykorzystanie soku z wyciśniętych pomarańczy bardzo mi się podoba. I alkohol też!
    @ SoShy - U nas też były parówki, tyle że zapieczone w cieście francuskim. Przyjrzyj się na pierwszym i trzecim zdjęciu - po prawej stronie od muffinów. PS. To byłem ja, Jarząbek. :)))

  • Gość: [SoShy] *.dynamic.mm.pl

    a tak skrzętnie ukryte,ze nie zauważyłam :)

  • kroli2

    Tylko pogratulować! a i pozazdrościć :)

  • fiona_apple

    @ SoShy - Haha, siedzą tam sobie incognito. :)
    @ kroli2 - Dzięki.

  • Gość: [balony dekoracje] *.ip.netia.com.pl

    Super dekoracje - jestem pod wrażeniem!

Dodaj komentarz

© Wylęgarnia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci