Menu

Wylęgarnia

Metamorfoza matki w człowieka. Wciąż w toku.

Toys for boys 4 - Kristmas inspirejszyn

fiona_apple

Wciąż nienawidzę sklepów z zabawkami. Są jak Doda – świecące, głośne i wypełnione plastikiem.

Za każdym razem, kiedy taki przybytek odwiedzam, najpierw zastanawiam się nad dwoma kwestiami. Po pierwsze primo – Czy takie nagromadzenie różu może wywołać problemy ze wzrokiem? Po drugie primo – Ile taka ilość tworzyw sztucznych może się rozkładać? Dwa sryliony lat?

Potem się staram. Chodzę, oglądam, paru rzeczy nawet dotknę. Ale mnie to wszystko przytłacza. Ten wybór. Te ceny. Te możliwości.

Koniec końców po dywagacjach natury medycznej, ekologicznej i ekonomicznej zazwyczaj jednak wymiękam i uciekam. Najczęściej bez zostawienia nawet złocisza przy kasie. Za to z uczuciem, że dziwna jakaś jestem, bo powinnam w Smyku odreagowywać dzieciństwo w szarych latach osiemdziesiątych, a nie potrafię.

Potem przyjeżdżam do domu, zaparzam kubek herbaty i dziękuję wszelkim bogom oraz boginiom za sklepy internetowe.

W tym miejscu zgrabnym i inteligentnym piwotem literackim, którego jeszcze nie ułożyłam, chciałabym przejść do kwestii prezentów świątecznych. To temat, który wielu z Was teraz prześladuje, lub, jak mnie, niezmiernie cieszy.

Bo pomimo niezbyt ciepłych uczuć, jakimi darzę sklepy z zabawkami, same zakupy kocham wciąż miłością gorącą jak newsy na pierwszej stronie Super Expressu. A kupowanie prezentów kocham podwójnie i nigdy raczej nie mam z nim problemów.

Żeby więc ulżyć przytłoczonym, prześladowanym przez wizje przemykania pomiędzy półkami lub gorączkowego klikania bez celu, tym co pod koniec listopada nie mają nic zaplanowanego (w odróżnieniu od autorki tegoż wpisu, która ma już wszystko kupione, ha!), pielęgnującym fobie zakupowe gorsze od mojej, bo rozciągnięte na wszelkie rodzaje sklepów, poświęcę najbliższy tydzień na kilka wpisów z kristmas inspirejszyn.

Zacznę od zabawek. Poniżej kilka rzeczy, które sprawdziły się u nas, więc wierzę, że możecie nimi uszczęśliwić jakiegoś okołodwulatka. Metodologia uwierzytelniania lepsza niż na bbcgoodfood.com, bo tam wszystko jest triple-tested, a u nas multiple-times-tested, a na dodatek educational-merits-plus-destruction-resistance-tested.

Memo – w użyciu od wielu miesięcy. Filippo wciąż nie kuma zasad gry, bo na to za wcześnie, ale uwielbia znajdować pary zwierzątek i naśladować ich głosy. Mamy egzemplarz z Kalimby, bo podobała mi się strona graficzna, w Djeco również mają ładną wersję, a niedawno znalazłam to cudeńko. Jednak przyznaję, że kartoniki trzeba pilnować, bo czasami lądują w paszczy, a wszyscy rodzice wiedzą, co to oznacza dla celulozy. Rozwiązaniem jest memo drewniane.

Puzzle – zaczęło się od najprostszych (takich i takich), potem Cioci! dorzuciła jeszcze takie, które można dowolnie mieszać, przykładając pingwinowi kopytka i wymiona (idealne dla przyszłych badaczy modyfikacji genetycznych). Jednak od paru tygodni sukcesy święci kupiony w Wenecji Dzień Misia – dopasowujemy, układamy w kolejności, zastanawiamy się, czy Miś najpierw powinien zjeść obiad, czy wyjść na plac zabaw. Rewelacja.

Małe wtrącenie. Obecność tu i tam, i tam, i tu, marki Djeco nie jest przypadkiem. Uwielbiam, jestem zdeklarowanym wyznawcą. Świetne pomysły i piękna szata graficzna.

Skrzynka pocztowa Pop it in the post! – Mothercare to jeden z nielicznych sieciowych sklepów z zabawkami, który nie przyprawia mnie o mdłości. Fakt, po części jest plastikowo, ale przynajmniej wszystko nie świeci i nie gra. Skrzynka jest hitem – na razie wysyłamy listy i dopasowujemy kolory, kiedyś pogadamy o koszcie znaczków i będziemy grać z użyciem kostek, a potem może poczytamy? Rozwojowe.

Who Knows Whose Nose?Znowu Mothercare. Zakochałam się w nazwie. Miłość trwa do dziś podsycana niezmiennie zboczeniem językoznawczym. Pomysł prosty – dopasuj nosy do kart ze zwierzętami. Można to robić na jakieś dwadzieścia sposobów. Tylko trudno wytłumaczyć Młodemu, że krokodyl to nie żaba.

Wieża – Opisana jako zabawka od 12 miesięcy, cieszy też tak starego konia jak Filippo. Głównie dlatego, że jest taka wysoooooka.

Tak, lista nie jest może imponująca, ale ja naprawdę nie jestem najlepsza w kupowaniu zabawek! Za to następnym razem temat mi bliższy, który szybko zapełnia półki w pokoju Filipa i robi poważną wyrwę na koncie. Stay tuned.

***

PS1. Wpis NIE jest sponsorowany przez markę Djeco ani przez sklep Mothercare. :P Jest za to dedykowany nowootwartemu sklepowi sieci Toys'R'Us, która właśnie weszła do Polski z ewidentną misją molestowania mnie swoim logo w centrum handlowym, gdzie bywam najczęściej, kiedy już muszę udać się do centrum handlowego.
PS2. Poprzednie rozważania o tym, czym dzieci bawiąc uczyć, a ucząc bawić, znajdziecie tutaj.

Komentarze (14)

Dodaj komentarz
  • bazar.idei

    Bawić ucząć i uczyć bawiac to spore wyzwanie, ale tak dzieci uczą się najlepiej. Faktycznie wiele zabawek to koszmarki i nie jest łatwo w tym zalewie tandety znaleźć coś wartosciowego. Jako pracującą mamę zapraszam Cię na bloga Szklany Sufit na iwoman - jest tak kilka wskazówek dla zabieganych pań domu, które mogą ułatwić codzienność. Przede wszystkim trzeba pogodzić się z tym, że nie wszystko jest zawsze tak jak być powinno. Nie wszystko jest idealnie i każdy dzień młodej mamy przebiega wzorcowo.

  • lylowa

    jaki cudowny wpis. ja bylam w toys kilka razy z malina i najsmiesziejsze jest to, ze malina w ogole nie tarktowala jako male dziecko tego miejsca jako sklep tylko takie miejsce zabawy. popychala wozek z lalka, pohustala sie, pojezdzila na hulajnodze, podziwiala zestawy barbie omawiajac, ktore sa fajne i ktore by chciala miec (kolo 10 sztuk) po czym pytala czy juz mozemy wyjsc, bo by chciala do sasiedniego sklepu z akwariami pelnymi teczowych rybek, jaszczurek i innych wezy...

  • tranikowa

    u nas nadal kroluje lego. franek w tym roku dostanie to:
    www.amazon.com/Summit-2450904-Backyard-Safari-Vacuum/dp/B000YJMHLC/ref=sr_1_9?ie=UTF8&qid=1322473258&sr=8-9
    do usuwania pajakow z domu, plus inne gadzety typu backyard explorer. oczywiscie wszystko kupione online.
    ps- czy dostalas email z agory z propozycja pisania notek sponsorowanych? ;)

  • Gość: [Zuza Tomaszek] *.ssi.gliwice.pl

    Witam serdecznie,
    w związku z przygotowywaną kampanią, chcielibyśmy zaproponować Pani, jako autorce interesującego bloga, współpracę.
    Jeśli jest Pani zainteresowana podjęciem współpracy, serdecznie proszę o wiadomość na adres: zuzanna.tomaszek[at]gmail.com.
    Pozdrawiam, życząc udanego tygodnia! :)

  • czula_b

    no właśnie!

    masakra prezentowa jest to jakaś! albo kolorowy szit ze smyka, albo designerskie, ale bardzo drogie zabawki z kultowych sklepow internetowych. mezowi wiadomo - szalik, skarpetki ;) - ale dziecku? kretatywnosc zero :S

  • mcbet

    Fiona ten wielki lśniący napis intryguje mnie od tygodnia, gdy codziennie mijam go za szybą pociągu w drodze do pracy... teraz wiem, czego się spodziewać.

  • fiona_apple

    @ bazar.idei - Śpieszę donieść, że pracuję w miejscu, gdzie chyba nie ma szklanego sufitu, skoro sama Królowa Szefowa jest sobie kobietą i władczynią setek inżynierów płci wybitnie męskiej. To w odniesieniu do tytułu bloga na iwoman. ;) Ale zajrzę oczywiście przy okazji.
    @ lylowa - Z Filipem jest podobnie. Byliśy razem w Mothercare jakieś 2 mce temu i wciągnął się mocno w kącik do zabawy, ale same przedmioty na półkach w pudełkach guzik go obchodziły. Nie zdecydował sam, że koniec zabawy, ale bez trudu przekonaliśy go do wyjścia obietnicą jeżdżenia po ruchomych schodach. :) PS. Jest coś sensownego w Toys'R'Us?
    @ tranikowa - Specjalnie nie pisałam o Lego, bo w polskim warunkach ceny tego luksusowego towaru są przerażające dla przeciętnego zjadacza chleba. :( Jak po raz pierwszy zerknęłam na prezent dla Franka to się przeraziłam. To się bardziej nadaje na wojnę w Afganistanie niż dla dziecka! Ale potem doczytałam i się uspokoiłam. ;) No tak - tranikowa nie doczytała! Disclaimer dotyczący notek sponsorowanych znajduję się w PS1. :)
    @ Zuza Tomaszek - Proszę pisać na fiona_apple@gazeta.pl.
    @ czula_b - Mam pomysły pozazabawkowe, ale nie chcę spalić następnych notek. Napiszę tajemną wiadomość na priva. :) A co do Lego, tak jak napisałam tranikowej - cudowny wynalazek, tylko dlaczego tak drogo, ja się pytam??? PS. Mąż mi właśnie powiedział, że szalik to on sobie sam kupi. :)
    @ mcbet - Żeby tylko ten napis... Wytropili mnie nawet w pracy! W piątek znalazłam ulotkę z tego sklepu na stole w pracowej kuchni. To mafia, spisek, krecia robota...

  • tranikowa

    doczytalam i dlatego zapytalam. podobno te notki sponsorowane moga byc zupelnie nie na temat i wystarczy, ze na koncu wspomni sie o czyms tam. pomyslalam, ze notka jest sponsorowana przez toys r us ;)

  • fiona_apple

    @ tranikowa - Haha - czyli to było całkiem poważne pytanie! Zmylił mnie uśmieszek na końcu. :) A tak poważnie to te prośby się pojawiają teraz baaardzo rzadko, bo się wielu proszących sparzyło. :) Btw - Toys'R'Us??? Chyba bym potem przez miesiąc nie spała z powodu kaca moralnego.

  • Gość: [Prezentuje prezenty] *.r.kbt.pl

    Droga Autorko! Najbardziej podobały mi się zabawki destruction-resistant-tested ;) i muszę powiedzieć, że dla dzieciaków masz super pomysły na prezenty! Może chciałabyś o tym napisać gościnnego posta na moim blogu?
    A teraz coš do czula_b Mężowi naprawdę należy się coś lepszego niż szalik czy skarpetki (no chyba, że był bardzo niegrzeczny, ale nawet wtedy lepiej już rózgę podarować ;)) jeśli nie masz lepszych pomysłów na prezent zapraszam do odwiedzenia mojego bloga

  • miss_linka

    cioci! zalapała sugestię, ale mam już kilka swoich lanserskich pomysłów! ;) dalej nie skończylam szyc pluszaka, którego zaczełam z rok temu... wiec moze najwyzsza pora!

  • fiona_apple

    @ Prezentuje prezenty - Nieskromnie muszę przyznać, że Szanownemu zazwyczaj kupuję tak, że mu oko bieleje. No ale wspomniał ostatnio, że szalik mu się zmechacił (ch??? h???), więc zaproponowałam kupno w imieniu Świętego. Się obruszył z lekka. :) A gościnnego posta bym chętnie popełniła, gdybym tylko miała czas. Niestety, czasu niet. :( Ale można przeklejać z Wylęgarni pod warunkiem, że się wyraźnie określi, gdzie jest źródło mądrości. Pozdrawiam.
    @ Sis - Myślę, że pluszaka, o którym piszesz Młody dostanie na osiemnastkę, hehehe.

  • miss_linka

    taaaaaak jest to możliwe ;)
    ale ale! przechadzając się dziś po Soho z kawusia w ręce odkryłam najzajebistsza ksiegarnie świata! tylko designerskie projekty! i oczywiście dzial dziecięcy też tam jest! nawet mają "Galop" i drugą wersję zwaną"Moves" :)

  • g-eye


    Zabawki powinny uczyć i teoretycznie wiele z nich spełnia taką funkcję. Ja szukając prezentu dla dziecka zawsze zwracam uwagę, żeby kolejna kupiona zabawka rozwijała nowe umiejętności. Niestety ceny zabawek są koszmarnie wysokie więc dobrze jest rozglądać się za wszelkimi obniżkami i przecenami kliknij tutaj. Czasami można znaleźć fajne zniżki w necie. Jeżeli szuka się wartościowych zabawek trzeba się liczyć ze sporymi cenami

Dodaj komentarz

© Wylęgarnia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci