Menu

Wylęgarnia

Metamorfoza matki w człowieka. Wciąż w toku.

Dzień Matki

fiona_apple

Są tacy, którzy mówią, że data Dnia Matki zależy od kraju, w którym się aktualnie znajdujemy. Inni uważają, że to święto obchodzi się każdego dnia. Nie wiem, do której z tych grup wy należycie, ale w moim świecie Dzień Matki jest świętem ruchomym.

Definicja wg Fiony: Dzień Matki obchodzimy wtedy, kiedy rzeczona Matka może odstawić dziecko/dzieci do żłoba/przedszkola/szkoły/na uniwersytet, wydalić męża/partnera/żonę/partnerkę do pracy lub w inne odległe od jej poczynań miejsce, a sama oddaje się bezwstydnie przyjemnościom niezakłóconym przez żadne Niecierpiące Zwłoki Sprawy Do Załatwienia.

Jako że statystycznej Matce Jej Dzień trafia się raz na ruski rok, obdarowana możliwością wyboru spędzenia wolnego czasu TAK JAK CHCE, z nieprzyzwyczajenia często kończy piorąc/prasując/gotując na następne trzy dni. Dlatego dobrze w Dzień Matki uciec z domowych pieleszy, aby pralka, żelazko i odkurzacz nie kusiły.

Tak właśnie zrobiłam w piątek. Choć może nie do końca uciekłam, bo nikt w Dzień Matki nie zmusiłby mnie do starania się o tytuł Kury Domowej Roku. Po prostu pojechałam w miasto, żeby choć przez parę godzin poudawać, że nie mam na głowie Miliona Bardzo Ważnych Obowiązków.

Dzień przywitał mnie promieniami intensywnego słońca, Filippo przywitał mnie wyśmienitym porannym humorem, a szafirki na kuchennym parapecie przywitały mnie kolorem tysiąc razy bardziej szafirowym niż dzień wcześniej. Nie mogło być lepiej.

MD1

Do centrum pojechałam dwudziestką szóstką. Była stara, głośna, trzęsąca się. Po prostu klasyk.

MD2

Wylądowałam na Starym Mieście, które bardzo lubię. I nie jęczeć mi tu, że małe, że podróba, że inne europejskie stolice mają tysiąc razy piękniejsze. Warszawska starówka jest dokumentem tragicznej historii tego miasta, a w promieniach słońca wygląda naprawdę zjawiskowo.

MD3

Podglądałam też nowoczesne oblicze Starego Miasta. I pomyśleć, że mogłam tu pracować. Gdyby nie wybrali jednak kogoś innego. ;)

MD4

Pod uniwersytetem wpadłam w łapankę TVN Warszawa. Zajmowali cały chodnik, nie można ich było wyminąć bez puszczenia się pędem pomiędzy kamerzystę i reporterkę z bojowym okrzykiem "Gwałcą!". Bąknęłam więc trzy słowa o tym, jakie mam plany na weekend. Okazałam się mówcą wybitnie interesującym, ponieważ około jedenastej wieczorem jeden świadek przyuważył mnie w telewizorze. Rzeczony świadek zaświadcza, że nie miałam niczego między zębami. Uff.

Kiedy szłam dalej, zadawałam się przekraczać granice. Momentami czułam się jak w Paryżu. Do trzeciej linijki, rzecz jasna. :)

MD5

Momentami było jak w Rzymie.

MD6

A momentami jak w starym dobrym Amsterdamie.

MD7

Kiedy się zmęczyłam podróżą przez europejski kraje, odpoczywałam. Ot tak. Bo miałam czas. 

MD8

Widziałam zazdrosne twarze przechodniów. Tak sobie siedzi bezczynnie w środku dnia. Nie ma pracy czy jak?

Sama nie znoszę widzieć obywateli beztrosko rozpostartych na kawiarnianych sofach, kiedy ja jestem w pędzie od jednej Bardzo Ważnej Rzeczy do drugiej. Nienawidzę ich wtedy. Cudnie jest więc raz na jakiś czas zostać na moment tą nienawidzoną.

Aby napić się kawy, wpadłam do Cavy. Jak za starych dobrych czasów urzędowania przy Placu Trzech Krzyży.

MD9

 Do kawy - książka. I osiągam ekstremalne stany nirvany.

MD10

Nie ma Dnia Matki bez zakupów. Miały być buty. Więcej niż jedna para. Ale w czwartek mi się odmieniło.

Bielizna! I to idealnie dopasowana - w sklepie brafittingowym. Trafiłam do Satine na Puławskiej. Po wejściu sprzedawczyni otaksowała mój biust swoim sokolim wzrokiem. Niemal widziałam wyliczenia w jej oczach. Wyrok brzmiał 65 F.

No way! F??? Chyba w moich snach, hehe. 65 już prędzej.

W przymierzalni lądował stanik za stanikiem. Razem było tego kilka dziesiątek. Przymierzyłam z nich około piętnastu (wybredny typ ze mnie). Okazało się, że jestem dokładnie 65 F. To podobno bardzo popularny rozmiar wśród Polek.

Największym zaskoczeniem w sklepie były ceny - na każdą kieszeń. Przygotowałam się na setki, a nie dziesiątki złotych, a mierzyłam staniki od 65 do 140 złotych za sztukę. Kupiłam dwa, a teraz nawet trochę żałuję, że nie dorzuciłam trzeciego. Nie ma tego złego - poczekam na kolekcje letnią i kupię sobie coś tak trendi i dżezi, że Miśkowi oko zbieleje.

Kiedy już miałam wychodzić, pochwaliłam się, że mam Dzień Matki, że wolność, że zdjęcia, że dziecko w żłobie... Czy pani karmiła piersią? Tak, dziewięć miesięcy. A dlaczego? Bo tego wcale nie widać. Ma pani piękne, jędrne piersi bez śladu po okresie karmienia. Proszę mi wierzyć, wiem, co mówię.

Z nowym rozmiarem biustu pobiegłam do Siostry na herbatkie przy akompaniamencie wiertarek udarowych (wymiana pionów instalacji elektrycznej).

MD11

Na koniec lanczyk. A właściwie obiad.

MD12

Kelnerka zapytała mnie na wstępie: Czy będzie pani jadła sama? To chyba taki "delikatny" sposób zdobycia informacji o liczbie menu potrzebnych przy stoliku. :) Tak, będę sama. A dokładniej z książką. Chyba było jej mnie trochę szkoda. A ja sama ze sobą byłam w tamtym momencie w raju na ziemi.

Siedziałam nad talerzem parpadelle w sosie borowikowym (z niespodziewaną wkładką mięsną - mi nie przeszkadzało, ale wegetarianin byłby zdziwiony) i zastanawiałam się, kiedy poprzednio świętowałam Dzień Matki Według Fiony.

Było to naprawdę bardzo dawno. Latem 2009 roku - dokładnie wtedy. W erze przeddzieciowej. Z takim brzucholem.

Dziś zorganizowanie Dnia Matki jest tysiąc razy trudniejsze. W sumie trzeba go wyrwać rzeczywistości. Ale także smakuje inaczej. Lepiej. Tysiąc razy lepiej.

Jako grande finale -  Fiona razy trzy. Cień człowieka, w wersji ekskluzywnej i jako cyklop.

MD13

MD14

MD15

Taką siebie właśnie lubię - z obiektywem. Wprowadzającą w życie noworoczny plan o podgrzaniu przygasłego romansu z przystojnym Canonem.

Komentarze (29)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Paula] *.range86-135.btcentralplus.com

    tak trzymać :)))) oby takich dni Matki więcej, a jak się nada taki ze mną i kilkoma butelkami Zinfandela to się wcale nie pogniewam :))))

  • fiona_apple

    I ja się też nie pogniewam. Już niedługo będziesz bliziutko. Nie zdziwię się, jak na Waszej zapadłej wsi będziecie robić własne wino. Zinfandello Lubello. :)))

  • Gość: [Mama dwójki] *.dynamic.chello.pl

    Całuchy za ten wpis. Bo jest kolorowy. I radosny. I ładny. I są zdjęcia. I miło się zrobiło. I dobrej nocy!

  • agra1

    No to jutro robimy Wieczór Matki? :)

  • arvata

    hmm a ja w czwartek kupowałam biustonosze, też w sklepie "z doborem rozmiaru" i też kupiłam dwa... ale rozmiar troszkę inny ;)

  • maya.d

    Pięknie!

  • mdl2

    podoba mi się Twoja koncepcja Dnia Matki :-))) zresztą wszystko mi się w tym wpisie podoba i zdjęcia i nastrój! :)

  • gang.stokrotek

    Fantastycznie! Zazdroszczę i sama marzę o Dniu Matki.

  • j0anna_malg0rzata

    Super koncepcja:) Podpisuje sie rekami i nogami, Dzień Matki w takim wydaniu rulez, oby ich było więcej... odrobinę, co by się nie przejadły:)

  • dziwobaba

    Jaki fajny wiosenny wpis!
    Strasznie mi się podoba ta definicja dnia matki.
    A taki dzień tylko dla siebie po prostu teraz docenia się bardziej niż w erze przeddzieciowej. W eprze przedzieciowej było mi jakoś głupio nieswojo siedzieć samotnie w kawiarni, w erze dzieciowej sam na sam z kawką i gazetką przy kawiarnianym stoliku to dla mnie nieopisana błogość i raj.
    Ja noszę 65F lub 60G. I chętnie wybiorę się do sklepu z biustonoszami do 140 PLN, bo ostatnio trafiałam tylko takie za dwie stówy i więcej, co wiązało się z poważnymi wyrzutami sumienia.

  • Gość: [zuaninia] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Fantastycznie! Słonecznie! Reportażowo! Same wykrzykniki... :) Mnie się też tak marzy... Może jak Nika skończy ... lat??? :) Na razie nie posiadłam jeszcze umiejętności wyrwania sobie takiego (choć jednego) dnia z rzeczywistości mojej zabieganej... Lustrzanka nasza śpi w komodzie, książki kupuję (a jakże!!!) ale układam w stosik i czasem tylko, wieczorem, przeczytuję po kilka stron zanim zasnę... Może kiedyś, może już niebawem się to zmieni? Czas pokaże czy w końcu zawalczę o taki mój Żuaniniowy Dzień Mamy :)

  • ulach4

    Masz fotograficzne oko, super zdjęcia!

  • alexxela78

    A nie widze tutaj zdjecia w nowym staniku ;)) Ja tez mam moja ulubiona pania Gosie ze stanikami, ktora wlasnie pierwszy raz mnie zobaczyla, popatrzyla na moj biust i zawyrokowala numerek. Od tego czasu jak jestem w Opolu kupuje po cztery staniki i stroje kapielowe tylko tam. Uwielbiam ja. A twoj dzien matki, super! Zycze wiecej takich beztroskich dni!

  • fiona_apple

    Cieszę się, że Wam poprawiłam humor tym wpisem. Ileż tu wykrzykników! :) Mi też wspomnienie piątku wywołuje uśmiech na twarzy.
    @ agra1 - Jutro jest Wieczór Matek Zerwanych Ze Smyczy. :) Czas i miejsce się nie zmieniło?
    @ arvata - Przyznaj się, jaki masz rozmiar. Czyżby z drugiej połowy alfabetu?
    @ dziwobaba - Zdecydowanie wybierz się na Puławską. Ja za dwie stówy kupiłam dwa staniki - rewelacja. Nie mogłam w to uwierzyć. Gdybym miała więcej czasu, to pewnie bym jeszcze poszukała butów, ale wolałam się pobyczyć w knajpie.
    @ alexxela78 - Jak to nie widzisz zdjęcia w nowym staniku? Nową bieliznę mam na sobie na ostatnim. :)
    Na koniec jeszcze mały reality check. Piątek był wolny, bo w poprzednim tygodniu miałam tyle nadgodzin, że wyszedł jeden dzień pracy. :( No ale przynajmniej mam wciąż tyle samo urlopu na ten rok.

  • fiona_apple

    Bosz, bosz, bosz - zapomniałam! Takie przeoczenie! Nie napisałam bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo ważnej rzeczy. W Satine babki stwierdziły, że mam śliczny, jędrny biust, na którym NIE MA ŚLADU PO OKRESIE KARMIENIA! Nie mogły uwierzyć, że karmiłam 9 miesięcy. Nie dziwne, że wychodziłam ze sklepu z ego powiększonym tak jak rozmiar mojej miseczki.

  • ulach4

    No i tak trzymaj, biust, oczywiście.

  • aniabuzuk

    A ja po tym, jak zobaczylam tytul, myslalam, ze Dzien Matki to dzien, w ktorym Filip powiedzial po raz pierwszy "mama'.

  • Gość: [nu41] *.adsl.inetia.pl

    Fajny wpis :-)!!! Taki wiosenny, no i super fotki! A jeśli chodzi o poprzedni wpis to Mam pytanie - czemu służy trzymanie dziecka w chłodzie? Twoja mama uważa, że aż tak strasznie u was zimno?

  • habal

    cudowny dzień matki.. ja an swój jeszcze muszę trochę poczekać:)

  • j0anna_malg0rzata

    sklep naprawde wydaje sie byc godny polecenia, szkoda ze w Warszawie... opinia na temat biustu do pozazdroszczenia, ciesze sie dla Ciebie, ze ktos nie tylko zauwazyl, ale jeszcze powiedzial na glos:)

  • atsanik

    swietna relacja! ja moje Dni Matki obchodze podczas sluzbowych wyjazdow ;-)
    65 F powiadasz? he he, to ja mam daaaleko do sredniej, no ale jak sie jest takim liliputem jak ja, to moze i lepiej ;-)

  • agalusz

    Fiono, dziś tylko cztery słowa, ale jakże wymowne: UWIELBIAM CZYTAĆ TWOJE NOTKI !!! :)

  • agra1

    fiona, poprosze o powtórkę wczorajszego spotkania :)
    A poza tym, pozwolę sobie bezczelnie na trochę reklamy (mam nadzieję, ze mnie nie obijesz:).
    Ponieważ pojawiło sie sporo głosów "stanikowych", to zapraszam na forum Lobby Biuściastych i Lobby Małobiuściastych, oraz na bloga Stanikomania. Tam jest kompendium wiedzy jak dobierać, co w bieliźnianej modzie piszczy, i co najważniejsze, porcja adresów, zaróno sklepów stacjonarnych w całej Polsce, jak i internetowych. Można zadbać o każdy biust. I faktycznie, zdobycie fajnego stanika poniżej 140 zł wcale nie jest cudem.

  • fiona_apple

    @ ulach4 - Teraz o biuście wcale nie myślę, bo jest on świetnie podtrzymywany przez profesjonalnie dobrany stanik. :)
    @ aniabuzuk - :) No a Młody mówi już MAMA, nawet coraz lepiej. Od ostatniego opisu przy (chyba?) szesnastu miesiącach wiele się nauczył. Muszę o tym notkę trzepnąć.
    @ nu41 - Witam na blogu. Nie pomyśl sobie, że trzymamy dzieciaka w lodówce. :) Po prostu przyzwyczailiśmy się do niskich temperatur w domu. W ciągu dnia 20-21 stopni, w nocy poniżej 20. Dla mojej Mamy to Syberia. A co do tego chłodu to jest po prostu zdrowszy. Każdy w miarę kumaty pediatra Ci to powie.
    @ habal - A może spróbuj powalczyć, żeby Dzień Matki przyszedł szybciej?
    @ j0anna_malg0rzata - Zajrzyj do zalinkowanych przez agrę1 forów. Na pewno znajdziesz jakiś punkt brafittingowy bliżej swojego miejsca zamieszkania.
    @ atsanik - Właśnie o to chodzi, że to F nie jest wcale niczym wybujałym. W zwykłych sklepach wybieram miseczkę B lub C, czyli standard. Moja Siostra na przykład jest o wiele hojniej obdarzona przez naturę i śmieję się z niej, że w sklepie brafittingowym zabraknie dla niej alfabetu. :D
    @ agalusz - Bardzo miło mi się zrobiło... I się zaczerwieniłam... :)
    @ agra1 - Tak, tak - powtórzmy. Gdzieś na świeżym powietrzu, jak będzie cieplej. Ach, rozmarzyłam się...

  • vissaena

    Dzień matki kojarzy się nam z otrzymywaniem czegoś od dzieci. Miło, że są matki, które potrafią cieszyć się z małych rzeczy, które robią same dla siebie. Odrobina egoizmu dla wszystkich matek!. Matki Polki szczęśliwe łączcie się;)

  • Gość: [Mama Roberta] *.adsl.inetia.pl

    WSPANIAŁY DZIEŃ MATKI! Zazdroszczę! Mam nadzieję, że i mi się kiedyś przydarzy, wydarzy... :) Rozmarzyłam się, ech....
    Piękne fotki!
    Nie wiem tylko dlaczego, ale wbiłam sobie do głowy, że jesteś krótko-włosą blondynką! (ale to pewnie przez ten wpis o odrostach)
    A tu niespodzianka, życie zaskakuje!

  • fiona_apple

    @ vissaena - O tak, odrobina entuzjazmu to dla lekko zmęczonej życiem mamuśki życiodajna siła.
    @ Mama Roberta - Ja też zawsze jak poznaję blogowe mamy, jestem zaskoczona, bo zupełnie inaczej je sobie wyobrażam. Jedno jest niezmienne - są to bardzo piękne kobiety. :)

  • hanyszka

    Oj, bo to, że OMG, karmienie demoluje biust, to trochę mit. Ja karmiłam 11 miesięcy i cycki są naprawdę OK. Dużo większe szkody wyrządza noszenie latami źle dobranych biustonoszy, ze zbyt małymi miseczkami i luźnym obwodem. Też mam 65 F i "normalnego stanika" w Triumphie czy Intimissimi już bym nie kupiła. Gwarantuję, ze po kilku miesiącach od zbrafittingowania piersi będą jeszcze jędrniejsze i uniesione. Sprawdziłam :-)

  • fiona_apple

    @ hanyszka - Witam na blogu! Tak, cyckodemolka po karmieniu to mit, ale jednak coś się tam zmienia, szczególnie przy długim karmieniu. Wszystko zależy od genetyki, tego, co się ma na starcie i ogólnej kondycji fizycznej człeka. Jestem przekonana, że na taką a nie inną kondycję mojego biustu wpływa fakt, że dużo ćwiczę i mięśnie na klacie mam silne.

Dodaj komentarz

© Wylęgarnia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci